Od Haru CD Daisuke

poniedziałek, 2 marca 2026

|
Drugi lutego. Muszę to zapamiętać.
Jeśli zawiodę, coś podpowiada mi, że mogę słono za to zapłacić. A tego wolałbym uniknąć za wszelką cenę. Nie lubię się z nim kłócić. Właściwie to nie lubię się z nikim kłócić. Nigdy nie byłem konfliktowy, zdecydowanie wolę omijać problemy szerokim łukiem, niż pakować się w sam ich środek.
Oczywiście, jeśli nie mam wyjścia, potrafię się bronić. Kiedy los postawi mnie pod ścianą, próbuję odpowiedzieć na atak. Nie zawsze wychodzi mi to tak, jakbym chciał. Czasem brakuje mi pewności, czasem słów, a czasem po prostu odwagi. Ale staram się. Zawsze się staram.
- Obyś miał rację, że te herbatki pomogą mi naprawić pamięć - Stwierdziłem z nutą niepewności, bardziej do siebie niż do niego. Nie byłem przekonany, czy zwykły napar jest w stanie cokolwiek zmienić. Herbata to tylko herbata… prawda?
Mimo to postanowiłem mu zaufać. On wie lepiej, przynajmniej tak sobie powtarzam. Z pamięcią zawsze było u mnie kiepsko. Gubiłem daty, zapominałem o drobiazgach, czasem nawet o rzeczach naprawdę ważnych. Jeśli jednak jego drobna pomoc mogłaby coś naprawić, byłbym gotów spróbować wszystkiego. Nawet jeśli oznaczałoby to codzienne picie gorzkiego naparu o podejrzanym zapachu.
Bo jeśli nie zapamiętam drugiego lutego… wolę nawet nie myśleć, co wtedy się stanie.
- Nie martw się. Będziemy dbać o twoją pamięć - Zapewnił łagodnie, po czym pochylił się i pocałował mnie w czoło. Zaraz potem wrócił do swojej herbaty, jakby sprawa była już całkowicie rozwiązana.
- Zgadzam się - Odezwała się babcia, wyraźnie stając po jego stronie. - Dostaniesz do akademika herbatę. Daisuke będzie pilnował, żebyś pił ją codziennie. Może jeszcze jakieś inne zioła by ci się przydały? Na poprawę pamięci… To wcale nie taki zły pomysł. Postaram się przed waszym wyjazdem kupić coś odpowiedniego. - Westchnąłem cicho. Wyglądało na to, że oboje już podjęli decyzję za mnie.
I dobrze. Skoro tak bardzo chcą mi pomagać, niech pomagają. Może rzeczywiście te wszystkie napary coś zmienią. Może tym razem nie zawiodę.
Bo prawda jest taka, że nie chodzi o wszystko. Nie muszę pamiętać o tysiącu drobiazgów. Nie muszę znać na pamięć dat i szczegółów. Jest tylko jedna rzecz, której absolutnie nie mogę zapomnieć.
Drugi lutego. Urodziny mojego partnera.
Po świętach, po Nowym Roku będę musiał powtarzać tę datę jak mantrę. W myślach, szeptem, może nawet zapisać ją w kilku miejscach, żeby mieć pewność. Nie chcę zobaczyć rozczarowania w jego oczach. Nie chcę zawieść.
Bo jeśli zapomnę… naprawdę nie wybaczyłbym sobie tego tak łatwo.
I do tego wszystkiego obawiam się, że on mógłby mi tego nie wybaczyć jeszcze bardziej, niż ja sam sobie. A ja wobec siebie potrafię być naprawdę surowy.
- Oczywiście, że będę go pilnował. W końcu muszę zadbać o jego pamięć. O to, żeby mózg pracował prawidłowo i żeby nie zapominał o najważniejszych datach. - Uśmiechnął się przy tym lekko, jakby mówił o czymś zupełnie naturalnym, po czym podał mi kubek, który babcia przed chwilą postawiła na stole.- Śmiało. Pij. - Skinąłem głową i posłusznie uniosłem naczynie do ust. Skoro już wszyscy tak bardzo wierzyli w te herbaty, powinienem przynajmniej spróbować. Może rzeczywiście to początek czegoś dobrego. Może właśnie tak zaczyna się praca nad sobą.
Choć, jeśli mam być ze sobą szczery… wątpiłem, by samo picie naparów mogło cokolwiek zmienić. Może powinienem robić jakieś ćwiczenia pamięci? Testy? Powtarzać daty, zapisywać je, trenować koncentrację? Nigdy się tym nie interesowałem. Zawsze odkładałem to na później, jakby problem miał kiedyś zniknąć sam.
Nie znałem się na tym.
Ale coś podpowiadało mi, że on i tak dopilnuje wszystkiego. Że zadba o to, by mój mózg w końcu zaczął działać tak, jak powinien.
A ja… ja po prostu muszę się postarać. Dla niego. A nawet i po części dla siebie samego...

<Paniczu? C:>