Słowa jego babci mnie zaskoczyły. Nie spodziewałem się, że herbatę przygotuje mi właśnie ona. Tak właściwie, to nie spodziewałem się, że w ogóle dostanę ją jakoś bardzo szybko, i byłem tego całkowicie świadom. W końcu, trochę się tu na jego kolanach rozgościłem, było mi bardzo wygodnie, i ciepło, i miękko, i miło... zdecydowanie jeszcze przez chwilę chciałem z tego korzystać, nim puściłbym go po przygotowanie tej herbaty.
- Dziękuję, ale nie trzeba. Nie muszę jej pić właśnie w tej chwili – odpowiedziałem pospiesznie, czując lekki... sam nie wiem, wstyd? W końcu, poprosiłem Haru, a to ona musi wstać. To było trochę dziwne. Niepoprawne.
- To akurat herbata się zaparzy. Jaką chcesz, chłopczę? Bardziej ziołową, owocową? Masz jakieś ulubione smaki? - zapytała, otwierając szafkę. Z przodu zdołałem dostrzec multum papierowych torebek, każda albo z jakimś napisem, albo z rysunkiem jakiegoś kwiatuszka, albo owocu.
- Babcia uwielbia herbatę. Wszystko to, co tam jest, pochodzi spod jej rąk. Ma mnóstwo ziół w ogródku, a jakieś specjalne składniki, niedostępne w tym klimacie kupuje na rynku i suszy – powiedział z dumą Haru. Zerknąłem na niego z wyrzutem. Pytałem się go przed przyjazdem, co lubi jego babcia, i co? Nie mam pojęcia, lubi wino, i lubi słodycze, i owoce... bardziej ogólnikowej wypowiedzi nie mógł mi wtedy podać. A gdyby powiedział mi o herbatach, i że to jej hobby, mógłbym przygotować bardziej spersonalizowany prezent. Albo bym jej przywiózł jakieś trudno dostępne składniki, suszone kwiaty, różne owoce, zioła z różnych stron świata i niekoniecznie nawet z tego. Teraz już na to za późno, niestety. Ale następnym razem bardziej się postaram. Tylko, kiedy byłaby ta okazja...? Może na ferie? Ani razu nie wróciłem na ferie do domu, więc moja babka nie będzie zaskoczona , jeżeli mnie nie będzie w tym okresie w domu.
- Ma może pani lunarię? Z jakimś owocem? - zapytałem, wybierając jedno z popularniejszych ziół w tym rejonie. Nie chciałem jej sprawiać jej problemu. Sam zazwyczaj piłem zioła, które to występowały w świecie ludzi Lepiej na mnie działały, zwłaszcza te na przeziębienie.
- Z żurawiną może być? - spytała. Takiego połączenia nie piłem.
- Brzmi smakowicie – przyznałem, uśmiechając się do niej lekko. Kiedy kobieta całkowicie zajęła się parzeniem herbaty, odwróciłem się w stronę Haru. - Nie mówiłeś mi wcześniej, że twoja babcia ma takie zainteresowania. Sprawiłbym jej lepszy prezent – powiedziałem cicho, pusząc swoje policzki.
- Przepraszam, ale jakoś tak wypadło mi z głowy. Zresztą, nie masz się czym przejmować. Prezent dla niej był trafiony, bardzo jej się podobał – powiedział lekko, kompletnie się nie przejmując. A przecież zawsze mogłem być lepszy.
- Tobie w takim razie też trzeba zrobić herbatkę. Na wspomożenie pamięci. A nie tylko alkohol pijesz – pokręciłem z dezaprobatą głową. O teście z historii zapomniał, o tym zapomniał... co jeszcze mu tak po prostu z głowy wypadło, o czym powinienem wiedzieć?
<Piesku? C:>