Od Haru CD Daisuke

piątek, 23 stycznia 2026

|
Oczywiście tekst mógł należeć do niego, ale w tamtej chwili znacznie lepiej pasował do mojej wypowiedzi. Przecież to, co mówiłem, było czystą prawdą, niczym więcej, niczym mniej. Moja babcia naprawdę go polubiła, a to nie zdarzało się często. Byłem przecież kimś, kto od zawsze miał niewielu przyjaciół.
Nie dlatego, że nie potrafiłem ich zdobyć. Gdybym tylko chciał, mógłbym mieć ich wielu mój charakter, sposób bycia i pozytywne nastawienie do ludzi bardzo mi to ułatwiały. A jednak zawsze trzymałem wszystkich na dystans. Nie przepadałem za ludźmi. Bałem się siebie samego.
Nigdy nie mogłem być pewien własnego zachowania. Byłem wilkołakiem, a to oznaczało nieustanną niepewność. Wystarczyłby jeden impuls, jedno nieostrożne słowo, by coś we mnie pękło. Nie wiedziałem, jak agresywnie mógłbym zareagować. Nie wiedziałem, czy znów bym się nie przemienił. Szczerze mówiąc, nigdy nie mogłem mieć stuprocentowej pewności, że nie zrobię czegoś złego.
- Jestem głupi i to jest fakt. Wręcz niezaprzeczalny - Powiedziałem w końcu, zgadzając się z moim partnerem, przytulając go mocniej do siebie. - I jestem zakochany w mężczyźnie… mimo że on sam nigdy nie powinien ze mną być - Dodałem ciszej, gładząc go delikatnie po plecach, jakby sam ten gest miał mnie uspokoić.
- Dopóki moja babcia nic nie wie, możemy być razem. I lepiej, żeby tak zostało. Ona tego nie zrozumie - Wyjaśnił spokojnie.
Doskonale go rozumiałem. A jednak gdzieś głęboko czułem ukłucie żalu, że musimy się ukrywać, że nie możemy być sobą w pełni. Mimo to wiedziałem, że z dwojga złego to wciąż lepsze rozwiązanie. Lepiej chować się w cieniu, niż pozwolić, by jego babcia nas rozdzieliła.
- Wiem, wiem. I nie oczekuję od ciebie, żebyśmy jej cokolwiek mówili - Powiedziałem spokojnie. - W końcu oboje doskonale wiemy, jaka ona jest. Już po pierwszym spotkaniu, gdy przyszła do ciebie po tamtym porwaniu, wyczułem jej nieprzyjemne nastawienie. Nie tylko do ciebie… ale nawet do mnie, mimo że jeszcze mnie wtedy w ogóle nie znała. - Zgodziłem się z jego niepewnością. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że gdyby jego babcia dowiedziała się o nas, nie tylko natychmiast by nas rozdzieliła, ale zrobiłaby wszystko, byśmy już nigdy nie mieli ze sobą kontaktu. Ta myśl przerażała mnie najbardziej. - Na szczęście teraz nie musimy o tym myśleć - Dodałem po chwili, próbując zmienić ton na lżejszy. - Moja babcia nie jest taka jak twoja. Owszem, czasem zmusza do jedzenia albo do robienia innych dziwnych rzeczy… ale tak naprawdę to naprawdę kochana kobieta. - Zapewniłem go o tym, popijając herbatę, którą przyniosłem ze sobą. Zostałem obok niego, nie dlatego, że musiałem coś mówić. Chciałem po prostu z nim posiedzieć. Nawet w ciszy. Byle tylko poczuł się odrobinę lepiej. Wiedziałem, że właśnie wtedy, w takich chwilach, czuł, że niezależnie od wszystkiego zawsze może się na mnie oprzeć.
Daisuke siedział oparty o moje ramię, popijając gorące kakao. Wyglądał na zamyślonego, na pewno o czymś myślał. Niemożliwe było, żeby w tej chwili nic nie zaprzątało mu głowy.
- Chcesz się jeszcze na chwilę położyć? - Zapytałem cicho. - Jest jeszcze bardzo wcześnie. - Sam też poczułem nagłą ochotę, by na chwilę się położyć i zamknąć wciąż zmęczone oczy, pozwalając myślom choć na moment odpłynąć.

<Paniczu? C:> 

Etykiety