Od Haru CD Daisuke

poniedziałek, 12 stycznia 2026

|
Zanim zdążyłem chociażby umyć naczynia, już usłyszałem głos mojej babci. Jak zwykle, bez chwili zawahania, postanowiła pokazać mu moje zdjęcia. Akurat tego naprawdę mogła sobie oszczędzić.
Bardzo nie lubiłem tych fotografii. Nie lubiłem wracać do wspomnień, które bolały, a one zawsze robiły to bezbłędnie, wywoływały ból, którego nie dało się łatwo zignorować. Co gorsza, miałem wrażenie, że niektóre z tych zdjęć stawiają mnie w złym świetle. Właściwie… byłem tego niemal pewien. Pozostawało mi tylko mieć nadzieję, że akurat tych babcia mu nie pokaże.
Nie chciałem, żeby Daisuke poczuł się zniesmaczony albo co gorsza zmienił zdanie na mój temat. Jako dziecko byłem „słodki”, jak to wszyscy lubili powtarzać, a ta rzekoma słodkość zaowocowała niejednym głupim zdjęciem. Zdjęciem, którego zdecydowanie lepiej byłoby nie oglądać. Szczególnie przez kogoś takiego jak on.
Skończyłem myć naczynia, osuszyłem dłonie i wróciłem do salonu, gdzie moi bliscy pochylali się nad albumem pełnym kadrów z mojego dzieciństwa. Zatrzymałem się w progu, wzdychając ciężko. 
- Haru, byłeś naprawdę ślicznym i takim słodziutkim dzieckiem - Odezwał się Daisuke, gdy tylko nasze spojrzenia się spotkały.
Nie zdążyłem odpowiedzieć, bo moja babcia natychmiast wtrąciła się do rozmowy, jakby tylko na to czekała.
- Ślicznym i bardzo mądrym - Dodała z dumą. - Potrafił więcej niż niejedno dziecko w jego wieku. Jego rodzice byli pewni, że jeśli tylko będzie chciał, osiągnie więcej niż niejeden wilkołak. I ja wciąż tak uważam. Wiem, że sam Haru nie zawsze ma ochotę na naukę, ale to bardzo sprytny, inteligentny chłopak… tylko strasznie leniwy. Gdyby naprawdę chciał, mógłby zajść znacznie dalej. - Uniósła głowę i spojrzała na mnie z ciepłym uśmiechem, który jednocześnie zawstydzał i irytował.
- Zgadzam się - Przytaknął Daisuke. - Haru jest bardzo mądry. Choć to prawda… bywa też bardzo leniwy. - To stwierdzenie nie spodobało mi się jeszcze bardziej, niż chciałem przed sobą przyznać. Brzmiało trochę tak, jakbym był delikatnie szykanowany, choć doskonale wiedziałem, że żadne z nich nie miało złych intencji. Prawda była taka, że faktycznie byłem leniwy. I jednocześnie inteligentny.
Tylko że często udawałem głupiego.
Tak było po prostu łatwiej. Od głupiego niewiele się wymaga, a to pozwalało mi robić znacznie mniej, nie marnować energii i nie tracić czasu na rzeczy, które uważałem za zupełnie niepotrzebne.
- Hej… to brzmi tak, jakbyście mnie szykanowali - Mruknąłem, nadymując policzki w przesadnym geście obrazy. Usiadłem obok mojego panicza na kanapie i zerknąłem na jedno ze zdjęć. To było akurat to, które lubiłem najbardziej jedyne, przy którym nie czułem ukłucia w piersi.
- Nikt cię nie szykanuje - Odpowiedział spokojnie. - Fakty są po prostu takie, że jesteś leniwy. I że gdybyś tylko chciał, mógłbyś naprawdę wiele osiągnąć. - Pochylił się w moją stronę i złożył krótki pocałunek na moim policzku. Zanim zdążyłem zareagować, dodał ciszej: - Mimo to pamiętaj, że cię kocham. - Uśmiechnął się do mnie tak pięknie, jak tylko on potrafił. 
- Masz szczęście, w innym wypadku bym się obraził - Szepnąłem, przytulając go do siebie. - I ja ciebie kocham - Dodałem ciszej prosto do jego ucha, całując go w czoło.

<Paniczu? C:> 

Etykiety