Od Haru CD Daisuke

sobota, 10 stycznia 2026

|
 W sumie, jeśli moja babcia miała ochotę napić się wina, to dlaczego mielibyśmy z tego nie skorzystać? Widząc spojrzenie mojego panicza, uśmiechnąłem się lekko, chcąc w ten sposób choć trochę go uspokoić. Naprawdę nie było powodu do zmartwień, zdecydowanie nie.
- Jeśli tylko chcesz otworzyć i wypić z nami to wino, myślę, że możemy się dla ciebie poświęcić - Powiedziałem z rozbawieniem, kierując uśmiech w stronę babci. W odpowiedzi spotkałem się z jej pełnym figlarności spojrzeniem.
- Oczywiście, jestem wam dozgonnie wdzięczna za to, że chcecie się ze mną napić - Odparła, przewracając oczami, choć w jej geście było więcej ciepła niż ironii.
Parsknąłem cicho śmiechem i ruszyłem w stronę kuchni. Ledwo zdążyłem zrobić kilka kroków, gdy usłyszałem za sobą głos Daisuke.
- Przepraszam… muszę porozmawiać z Haru. - Zatrzymałem się i odwróciłem w jego stronę. Podszedł bliżej, a jego mina zdradzała wyraźny niepokój, zmarszczone brwi, lekko zaciśnięte usta. Wyglądał, jakby coś mocno go gryzło, choć nie miałem pojęcia co.
Chwycił moją dłoń zaciągając mnie do kuchni z dala od babci, chociaż nie wiem czemu, ona i tak wszystko usłyszy.
- Czy to dobry pomysł? - Zapytał ciszej, jakby obawiał się, że babcia nas podsłuchuje, chociaż patrząc na to jaki ma słuch to i tak wszystko słyszy. – To nie jakiś… test? - To pytanie naprawdę mnie zaskoczyło. Test? Jaki test? Kto miałby nas sprawdzać? Moja babcia? I po co? Przez chwilę tylko patrzyłem na niego w milczeniu, próbując zrozumieć tok jego myślenia.
- Dlaczego miałaby robić nam jakieś testy? - Dopytałem, unosząc jedną brew i krzyżując ręce na piersi. - To tylko wino, Daisuke. Nic więcej. - Mimo moich słów widziałem, że wciąż nie był do końca przekonany.
 - No nie wiem, Może dlatego, że jesteśmy niepełnoletni. A twoja babcia chce zamówić - A więc o to mu chodzi, no tak mogłem się tego spodziewać.
Rozbawiony pokręciłem głową, nie mogąc uwierzyć w tok jego myślenia. Czy on naprawdę brał to na serio? Naprawdę uważał, że moja babcia urządzałaby nam jakiś test sprawdzający? To było wręcz absurdalne. Zdecydowanie nie, moja babcia nie jest taka. Nie robi głupich prób, nie kontroluje i nie sprawdza każdego naszego kroku. Doskonale wie, że jeśli nie napijemy się z nią, to i tak prędzej czy później zrobimy to sami. A skoro już tak, to chyba lepiej, żeby stało się to przy niej, pod jej okiem, niż gdzieś w ukryciu.
Westchnąłem cicho i spojrzałem na niego z ciepłym uśmiechem.
- Skarbie, nie martw się - Powiedziałem spokojnie. - To żaden test. Ona po prostu wie, że i tak już pijemy alkohol, więc dlaczego miałaby z tego nie skorzystać? Nie jest głupia. W naszym wieku też próbowała różnych alkoholi i doskonale wie, co z czym się pije. - Podałem mu czyste lampki, delikatnie wciskając je w jego dłonie. - Naprawdę, nie stresuj się tak - Dodałem łagodniej. - Zrelaksuj się i po prostu zanieś lampki, dobrze? - Sam odwróciłem się w stronę zlewu i zacząłem myć naczynia pozostałe po kolacji, pozwalając, by zwyczajne, domowe czynności choć trochę rozładowały napięcie wiszące w powietrzu.

<Paniczu? C:>

Etykiety