Od Haru CD Daisuke

poniedziałek, 1 grudnia 2025

|
A on znów swoje. Cały czas uparcie powtarza to samo, jakby kręcił się w jednym, zamkniętym kręgu myśli. Upiera się, że może być źle, chociaż nawet nie poznał jeszcze mojej babci. Z góry zakłada najgorsze, jakby w ten sposób mógł uchronić się przed rozczarowaniem. W wielu sytuacjach takie podejście może mieć jakiś sens, ale nie w tej. Nie tutaj.
- A ty znowu nastawiasz się negatywnie? - Zapytałem, wpatrując się w niego z uwagą i lekkim zmartwieniem. Chciałem, żeby poczuł, że naprawdę go słucham, a nie tylko odbieram kolejne powtórzenie tych samych obaw.
- Lepiej nastawić się negatywnie, żeby później się nie zawieść. To boli mnie mniej - Odparł, znów wygłaszając swoją mantrę, jakby nie było innej możliwości. Słyszałem to już tyle razy, że miałem wrażenie, jakbym gadał do ściany. Mówię jedno, on i tak uważa drugie. Cała rozmowa wydawała się bez sensu, ale z miłości do niego tylko kiwam głową i udaję, że wszystko jest w porządku. Bo wiem, że nawet jeśli spróbuję go przekonać, to i tak niczego to nie zmieni. Taki już jest.
Mimo to próbuję jeszcze raz.
- Za bardzo się nakręcasz - Zacząłem ciszej, łagodniej. - To tylko spotkanie z babcią, a nie z królem tego państwa. Ona naprawdę cię nie zlinczuje za to, że powiesz coś nie tak. Nie musisz być perfekcyjny. Ona jest po prostu starszą panią, która chce zobaczyć, kto sprawia, że jej wnuk tak często się uśmiecha. - Uśmiechnąłem się do niego delikatnie, poruszony tym, jak bardzo się martwi. Widziałem, jak napina ramiona, jak wzrok ucieka mu gdzieś w bok, jakby bał się zrobić krok w stronę normalnej, zwyczajnej sytuacji. A przecież to tylko spotkanie. Zwykła rozmowa. Nic groźnego. Nic, co powinno aż tak go przerażać.
Gdyby tylko potrafił zobaczyć siebie moimi oczami, może w końcu przestałby bać się rzeczy, które wcale nie mają zamiaru go skrzywdzić.
- Twoja babcia jest dla mnie trochę jak królowa, budzi we mnie ogromny szacunek, ale też stres. Bardzo zależy mi na tym, żeby mnie polubiła, bo co jeśli tak się nie stanie? Jestem chłopakiem jej wnuka, a to dla mnie naprawdę ważne, żeby mnie dobrze odebrała. Chyba za bardzo się tym przejmuję, ale po prostu nie chcę być źle oceniany. Nie chcę też, żeby wydarzyło się cokolwiek nieprzyjemnego. Prawda jest taka, że nie znam Twojej babci, nigdy wcześniej nie poznałem żadnej babci i nie do końca wiem, jak się przy niej zachować. To dla mnie nowa sytuacja i trochę mnie przytłacza. Gdyby nie to, jak bardzo Cię kocham, pewnie już dawno zmęczyłoby mnie powtarzanie tych samych obaw w kółko. Ale wytrzymam wszystko, bo jesteś dla mnie najważniejszy. Kocham cię ponad wszystko, a jeśli mam zrobić krok w nieznane, to tylko dlatego, że jesteś obok. - Stwierdził, ależ on był uroczy, aż oczy błyszczały mi gdy tak go słuchałem. 
- Ty jesteś naprawdę kochany, słodziutki, milutki, no i jestem pewien, że moja babcia cię pokocha - Szepnąłem, chwytając go za policzki łącząc nasze usta w namiętnym pocałunku, chcąc przekazać mu wszystkie uczucia, miłość, szacunek i wierność którą chciałem aby czuł w każdy możliwy sposób. 

<Paniczu? C:> 

Etykiety