Od Daisuke CD Haru

niedziela, 28 grudnia 2025

|
 Od razu wyczułem bijący od niego smutek na samo wspomnienie o jego rodzicach. Od razu widać było, że to zdjęcie było zupełnie inne, nowsze, na nim Haru bardziej wyglądał jak ten, którego znam. Może dlatego to jedno zdjęcie było schowane, za dużo przykrych wspomnień się z nim wiązało. Może kiedyś uda mi się sprawić, że sobie wybaczy. Położyłem dłoń na jego policzku, zwracając tym samym na siebie jego uwagę. Jeżeli sobie nie wybaczy, nigdy nie ruszy na przód, a przecież to jest bardzo ważne. Poczułby w końcu ulgę. 
- Jestem pewien, że byliby teraz z ciebie bardzo dumni, i nie mieliby ci tego za złe – odpowiedziałem cicho, uśmiechając się delikatnie. Poczułem chłód pod opuszkami, który na pewno wynikał z jego emocji. Na razie jednak jeszcze nic z nim nie robiłem. Nie lubiłem za bardzo manipulować jego emocjami tylko dlatego, że trochę się zasmucił. Mogę mu poprawić humor bez swoich mocy, a przynajmniej w to wierzyłem. 
- Śmiałe stwierdzenie. Nawet ich nie znałeś – odpowiedział, patrząc na mnie niepewnie. 
- Nie muszę. Wynika to z każdego zdjęcia, jakie obejrzałem. Widać po ich spojrzeniach, uśmiechach, że kochali was, i to bardzo. No i też twoja babcia nie ma ci tego za złe, to również wiele świadczy o waszej rodzinie i wartościach, jakie przekazujecie sobie z pokolenia na pokolenie – wyjaśniłem, gładząc go policzku. - Kocham cię. Czuję się przy tobie bezpiecznie. Nigdy nie pojawiła się w mojej głowie myśl, że stwarzasz dla mnie niebezpieczeństwo. Albo że zrobiłeś coś złego, czy mógłbyś coś takowego uczynić. Jesteś niesamowitym chłopakiem. I jestem pewien, że będziesz jeszcze bardziej niesamowitym mężczyzną – dodałem cicho, stając na palcach, by ucałować kącik jego ust. I niech się cieszy, ja tak często nie czynię. Zazwyczaj to chwytam jego koszulę i ciągnę go w swoją stronę, ale teraz nie było to na miejscu, coś tak czułem.
- Niesamowity to ty jesteś – odpowiedział, widocznie rozczulony moimi słowami, czego nie rozumiałem. W końcu, nic takiego nie powiedziałem. To proste stwierdzenie faktu. 
- Owszem. I wiesz jeszcze, jaki jestem? Zmarznięty. Napiłbym się tej herbaty – odparłem, mając ochotę usiąść spokojnie, wypić ten cudowny napój, i pogadać z moim chłopakiem, by poprawić mu humor. 
- Ależ się rozgość – wskazał ruchem ręki na malutkie łóżko, i zaraz też chciał zabrać zdjęcie, na co mu nie pozwoliłem. Chciał je pewnie wrzucić do szuflady, a to takie ładne zdjęcie. Piękna pamiątka. Ja miałem tylko i wyłącznie jedno zdjęcie, i jeszcze wyglądam okropnie, bo to zdjęcie z dzieciństwa. A dzieckiem nie byłem najpiękniejszym. Na szczęście wyrosłem, chociaż i tak coś by wypadało we mnie poprawić, bo byłem taki całkowicie normalny. 
- Myślę, że to zdjęcie powinno trafić na półkę – zaproponowałem, odsuwając od niego dłoń ze zdjęciem. - Jest bardzo ładne. Jesteście szczęśliwi. Czemu ma się kurzyć w szafie?
- Sam nie wiem. Kiedy widzę takie świeże zdjęcie, od razu przypominają mi się ich twarze, kiedy ich... no wiesz – nie doprecyzował, ale nie musiał. Doskonale wiedziałem, co miał na myśli. 
- I dlatego powinno stać na półce. To w taki sposób powinieneś ich pamiętać. Szczęśliwych. Dumnych z dziecka, i z brata – wyjaśniłem, pokazując mu mój punkt widzenia. 

<Wilczku? C:>

Etykiety