Od Haru CD Daisuke

niedziela, 23 listopada 2025

|
 To, co mi powiedział, było trochę smutne… a może nawet bardziej niż trochę. Pomaga mi, wspiera na każdym kroku i stara się, żebym spełnił swoje marzenie o zostaniu detektywem, ale sam… sam nie ma żadnych planów ani ambicji. Bycie ze mną to dla niego za mało, by czuć się naprawdę szczęśliwym. A ja nie mogę pomóc mu osiągnąć marzeń, jeśli on żadnych nie ma.
- W takim razie - Zacząłem spokojnie, widząc, jak intensywnie próbuje to w sobie poukładać - Skoro ty nie masz żadnych marzeń poza zdobyciem akceptacji babci, to może pomogę ci je odnaleźć, dobrze? Na pewno jest coś, co chciałbyś robić w przyszłości. Coś, o czym kiedyś marzyłeś jako dziecko, zanim obowiązki zaczęły cię przytłaczać i kazały o wszystkim zapomnieć. - Zamyślił się na chwilę, a jego spojrzenie złagodniało.
- Cóż… tylko że ja naprawdę nie mam pomysłu na to, co mógłbym robić - Wyznał cicho. - Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Mam mieć rezydencję, mam się nią opiekować, mieć piękną żonę i dziedzica, który kiedyś to wszystko po mnie przejmie. Tak zawsze mówiła babcia. Ale w rzeczywistości… wcale tego nie chcę. A może chcę, ale nie tak, jak ona to sobie wyobraża.
Jego słowa dały mi sporo do myślenia. Babcia miała wobec niego ogromne oczekiwania, a jednocześnie… zdawała się go nie znosić. Cała ta sytuacja była co najmniej dziwna. Zresztą, sama ta kobieta była dziwna, jakby skrywała coś, czego nikt nie powinien wiedzieć.
Kiedy pierwszy raz obok mnie przeszła, poczułem lodowaty chłód, który przeszył mnie do szpiku kości. Ale było w tym coś jeszcze… coś znajomego, coś, co sam kiedyś czułem. Jakby miała na rękach krew. A patrząc na to, jaką jest osobą, miałem wrażenie, że to całkiem możliwe.
Westchnąłem cicho i przytuliłem go do siebie, czując, że w tej chwili potrzebuje choć odrobiny bliskości. A może tylko sobie to wmawiam… sam już nie wiem. Najważniejsze, żeby poczuł się choć trochę lepiej.
- Wiem, że cała ta sytuacja jest dla ciebie trudna –- Zacząłem łagodnie. - Twoja babcia to wymagająca, ciężka osoba… ale jestem przy tobie. I obiecuję, że zrobię wszystko, byś był szczęśliwy. Pomogę ci odkryć, co tak naprawdę lubisz, czego chcesz. A jeśli po prostu będziesz potrzebował, żebym przy tobie był, będę. Zawsze. - Ucałowałem go delikatnie w policzek. Dopiero wtedy przypomniałem sobie o czymś, co totalnie wypadło mi z głowy. - A tak w ogóle… dostałem już ocenę z historii - Powiedziałem, unosząc brwi, bo dopiero teraz dotarło do mnie, jak bardzo byłem pochłonięty czekaniem na list od babci.
- I wiesz co? - Dodałem z lekką nutą dumy. - Dostałem sto na sto punktów. - Wyciągnąłem test z torby i podałem mu go do rąk, obserwując jego reakcję.
Daisuke zerknął na test, który mu podałem, a na jego ustach od razu pojawił się szeroki, szczery uśmiech.
- No proszę, czyli jeśli chcesz, to naprawdę potrafisz - Stwierdził z wyraźnym zadowoleniem, powoli przesuwając palcami po kartce. - Wygląda na to, że zasłużyłeś sobie na nagrodę. - Obserwowałem, jak uważnie przegląda każdy punkt, jakby chciał upewnić się, że wynik naprawdę jest tak idealny, jak wygląda.
- Zasłużyłem, to fakt - Przyznałem z lekkim rozbawieniem, ale nagrodę zostawmy na później. Teraz muszę coś zjeść, bo umieram z głodu.
Jak na potwierdzenie moich słów, mój brzuch zaburczał tak głośno, że sam się zaśmiałem.

<Paniczu? C:>

Etykiety