Od Daisuke CD Haru

sobota, 8 listopada 2025

|
 Muszę przyznać, że naprawdę wyglądał uroczo z tym policzkami. Zresztą, on zawsze wyglądał przystojnie. Aż dziwne, że nikt się wokół niego nie kręcił. A może jednak kręcił? Muszę się przyjrzeć, jak czasem wyglądają jego przerwy, czy nikt tam się wokół niego nie kręcił, bo nie wierzę, że się nikt nim nie interesuje. Patrząc z perspektywy takiego zwykłego ucznia, czy uczennicy, z przeciętnego domu, który nie ma takich obowiązków jak ja, Haru jest wyborem idealnym. Ma aparycję przyjemną dla oka, niby zwykłą, ale jednak jakąś taką odbiegającą od reszty w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Charakter też ma złoty; choć przy pierwszym poznaniu tak tego nie czuć, to przy kolejnym od razu widać, że jest czuły, że dba, że się stara. I do tego umiejętność gotowania; w tym miejscu albo potrafisz sam gotować, albo jesz na stołówce, albo w knajpach. Posiadanie takiego partnera to jak wygranie na loterii. 
Muszę się zdecydowanie bardziej przyjrzeć tym, którzy go otaczają podczas życia szkolnego. 
– Mi to w zupełności wystarcza – przyznałem zgodnie z prawdą. Niby nie jest to nic wielkiego, ale jednak było to wyjątkowo dobre. Byłem pewien, że gdybym ja zrobił to, co on, nie smakowałoby tak samo. – Z tego co rozumiem, lodówka została pusta? – zapytałem, kontynuując jedzenie. Nie chciałem, by stało się zimne, bo wtedy nie byłoby aż tak dobre, a można i jeść, i rozmawiać. Trzeba tylko wiedzieć, jak. 
– Jak chodzi o obiad, to mogę mieć mały problem, by coś przygotować. Nie mamy już mięsa. Ale na kolację, śniadanie coś jeszcze jestem w stanie zrobić – powiedział, a jego uszy poruszyły się wesoło. Znów się pojawiły... Byłem pewien, że te cechy wychodzą na wierzch tylko podczas pełni, a tu się dowiaduję kolejnych rzeczy. Tego w książce nie było... a może jeszcze do tego nie dotarłem. Zatem muszę zaraz dokończyć książkę. Jak najszybciej, by jak najszybciej zabrać się za tworzenie urządzenia, które pozwoli nam przetrwać dwa lata na odległość. 
– Rozumiem... jadłeś kiedyś jagnięcinę? – zapytałem, na co Haru pokręcił głową. – Świetnie, zatem jutro kupię jagnięce żeberka, i do tego żurawinę, z żurawiną są przepyszne. Do tego ziemniaczki, sałatka, i to mógłby być obiad na dwa następne dni – dodałem, na szybko coś planując. Nigdy tego posiłku nie przygotowywałem, ale widziałem go na talerzu, dlatego byłem w stanie powiedzieć, jakie składniki mniej więcej zostały na talerzu. 
– Mam nadzieję, że uda mi się ją dobrze przygotować. Nigdy nie jadłem takiego mięsa – wyznał, na co uśmiechnąłem się delikatnie. 
– Masz talent, na pewno dobrze połączysz składniki. W razie czego zawsze ci mogę pomóc. Nie gotowałem, ale jadłem, więc coś co mogę podpowiedzieć. Nie masz na najbliższy czas żadnych zadań, sprawdzianów, przy których mógłbym ci pomóc? – zapytałem, zmieniając temat na bardziej przyziemny. Jeżeli chce spełnić swoje marzenia, naprawdę się musi mocno starać. A ja z wielką chęcią mu w tym pomogę, i też jednocześnie utrwalę te informację, które już to mój umysł przechowuje. 

<Wilczku? c;>

Etykiety