Od Daisuke CD Haru

środa, 19 listopada 2025

|
 Jego słowa, te szczególne słowa sprawiły, że poczułem przyjemne ciepło w środku. Były one takie... niesamowite. Aż dziwne. Chyba przez całe swoje życie nie słyszałem tyle razy „kocham cię” jak przez ten miesiąc, co z nim jestem. A byłem... szczęśliwy. Miałem jego, to miałem wszystko. Tak mi się wydaje, że gdybym go miał przy sobie, to dałbym sobie ze wszystkim radę. Tak po prostu. 
– Tak czuję, że... ja chyba ciebie też – powiedziałem cicho, niepewnie, czując jak moje policzki delikatnie zaczynają mnie pięć. Haru delikatnie zadrżał, miałem też wrażenie, że serce mu się na chwilę zatrzymało.
– Chyba? – zapytał, patrząc na mnie z zapartym tchem. 
– Chyba, bo... bo nie znam tego uczucia. Nikt mi go nie pokazał, nikt mnie nim nie obdarzył, to pierwszy raz. Ale kiedy na ciebie patrzę, kiedy spędzam z tobą czas, to, jak moje ciało reaguje, jak serce szybko bije, kiedy jesteś blisko... Tak mi się wydaje, że to jest właśnie miłość – odpowiedziałem, uśmiechając się lekko. 
Haru wpatrywał się we mnie przez chwilę w osłupieniu, aż w końcu przysunął mnie mocno do siebie i wpił się w moje usta żarłocznie, namiętnie, jakby nie całował mnie przez długie dni. Trochę mnie zaskoczył, nie spodziewałem się takiego ruchu z jego strony. Nie miałem za bardzo kiedy i jak odwzajemnić pocałunku, Haru od razu mnie zdominował, nie pozwalając za bardzo na żaden ruch. Odsunął się ode mnie dopiero wtedy, kiedy zabrakło nam powietrza. Był taki... szczęśliwy. Czysta ekstaza, która go rozpierała, była nawet odrobinkę uzależniająca, chociaż niezrozumiała. Co ja zrobiłem, że jego ogon zaraz mu się urwie, a w złotych ślepiach jest ta wesoła iskierka? Tylko... odpowiedziałem. On zawsze mi to mówił, więc najwyższa pora na to, bym i ja odpowiedział. W końcu byłem pewien... tak jakby. Dalej się uczę tego uczucia, ale na pewno jest ono silne, i szczere, i może nawet trochę podobne do tego, co czuje on. 
– Wszystko w porządku? – zapytałem, ciężko oddychając. Jeszcze musiałem uspokoić oddech. 
– Nawet bardzo w porządku – powiedział rozemocjonowany, szczęśliwy, podekscytowany. Emocje, które czułem pod opuszkami palców, mieszały się ze sobą. Była w nim miłość, i szczęście, i ekscytacja, i... Rany, jak można mieć w sobie tyle tego wszystkiego w sobie? Jak bym chyba zwariował, gdybym czuł aż tyle. – Kocham cię. Kocham cię najbardziej na świecie – dodał, mocno mnie do siebie przytulając. 
– Haru... nie mogę oddychać – wycedziłem. Ścisnął mnie troszkę za mocno, a siłę to on jednak miał. 
– No już, przepraszam – powiedział, kładąc po sobie uszy. – Cieszę się tylko, że czujesz to samo. 
– No już, nic się nie stało. To mnie po prostu zaskoczyło, nie spodziewałem się tego... wszystkiego, co jest w tobie, tych wszystkich emocji – powiedziałem zgodnie z prawdą, uśmiechając się łagodnie nie chcąc, by czuć się źle. Nie to było moją intencją.

<Wilczku? c;>

Etykiety