Od Daisuke CD Haru

czwartek, 9 października 2025

|
 Wtuliłem policzek w jego dłoń, przymykając oczy. Gdyby to tylko było takie proste... Ta jedna informacja skomplikowała całe moje dotychczasowe życie. Skoro mnie nie chciała, skoro tak bardzo pragnie mojej śmierci, to po co mnie przyjmowała pod swoje skrzydła? Nie lepiej byłoby mnie zepchnąć do mojej jakiejś dalszej rodziny? Albo w ogóle się mnie zrzec, i oddać do obcych ludzi? Tak chyba byłoby najlepiej. 
– Przebiorę się tylko do snu – powiedziałem, w końcu się odsuwając od niego. Nie mogłem w końcu pójść w takich ubraniach do świeżej pościeli, to byłoby zbyt niehigieniczne. 
– Może więc założysz moją koszulę? Bardzo ci w niej do twarzy – zaproponował, a jego usta wygięły się w tym charakterystycznym, głupkowatym uśmiechu. Od razu wyczułem, co chce zrobić. Chce zająć moje myśli czymś innym, odciągnąć je od tego całego zagmatwanego bałaganu. I chyba powinienem podążyć za jego wskazówkami. 
– Może, może... jak mi jakąś wybierzesz – wysiliłem się na lekki uśmiech, chociaż było mi ciężko. Nie wiem, czy byłem zdenerwowany, czy wściekły, czy po prostu przygaszony, zasmucony tą informacją. A może wszystko na raz? Po prostu nie sądziłem, że moje życie jest aż tak nic nie warte. Pewnie przyjęłaby z ulgą to, gdyby coś mi się stało. Albo gdybym zginął w tę samą noc, co mama. 
– Myślę, że niebieska. Pasowałaby ci do oczu – powiedział, ujmując w dłonie moją twarz, i intensywnie wpatrywał się w moje oczy. To... było trochę peszące, nie powiem. Nie przywykłem do tak intensywnego spojrzenia. – Masz naprawdę przepiękne oczy. 
– Wcale nie. To bardzo popularny kolor tęczówki. Twój jest zdecydowanie ładniejszy, bardziej nietypowy, i... gdzie jest ta koszula? Chciałbym się już położyć – burknąłem, odwracając wzrok, byleby nie patrzeć na niego. Głupi jest. Strasznie głupi. 
– Już ci podam – odpowiedział, ewidentnie czymś rozbawiony. Wstał na chwilę z łóżka, pomyszkował chwilę w szafie i wrócił do mnie z naprawdę ładną, błękitną koszulą.
– Jesteś pewien, że mam ją założyć? To bardzo ładna koszula. Na ładne okazje. Chociażby lepiej będzie się prezentować na tobie jutro na randce, niż na mnie teraz. Albo na co dzień możesz też ją zakładać, miło by mi się ciebie takiego ogladalo. A do snu możesz mi dać jakąś koszulkę. Będzie na mnie na tyle duża, że spokojnie może mi robić za koszulę nocną – powiedziałem, zerkając na nią niepewnie. Po co daje mi takie ładne rzeczy? I to jeszcze do snu. Zaraz się cała pomnie, i już nie będzie taka ładna. Naprawdę mi jej szkoda. 

<Wilczku? c:>

Etykiety