Od Daisuke CD Haru

czwartek, 30 października 2025

|
 Na jego słowa od razu pokręciłem przecząco głową. Nie miałem nic do roboty, zatem mogłem ten czas, który planowałem przeznaczyć na chwilę relaksu, mogę poświęcić jemu, i na powtórzenie materiału ponadprogramowego. W końcu, jest w nieco wyższej klasie, więc jak chodzi o historię, jest w niej nieco dalej, niż ja. Jak dla mnie jest to taki przedmiot, który jeżeli cię nie interesuje, będzie ci ciężko, ale rozumiem zarówno jedną, jak i drugą stronę. Są tematy i różne okresy, które są nudne, wręcz głupie, i nawet mnie przyswajanie wiedzy z niektórych lat jest strasznie nużące i problematyczne. Należy jednak znać historię i się jej uczyć, by nie powielać błędów, chociaż... cóż, patrząc na to, co się dzieje, wychodzi na to, że za bardzo się nie uczymy. 
– Z chęcią ci pomogę – wytłumaczyłem, podnosząc się z łóżka. Jak na jedną osobę były nie najgorsze, tak na dwie... cóż, trochę za małe. Szkoda, że nie można by ich złączyć. Obawiałem się jednak, że jeżeli któryś z opiekunów to zobaczymy, mielibyśmy kłopoty. 
Kiedy podszedłem do biurka, w pierwszej chwili chciałem zająć miejsce na jego kolanach, zaraz jednak zrezygnowałem z tego pomysłu. Jeżeli chciał się czegoś nauczyć, musiał się skupić, a gdybym był tak blisko niego, miałby z tym wielki problem. 
– Pytanie też, czy w ogóle kojarzysz te tematy... – zaczął, dalej brzmiąc na niepewnego. Przecież sam zaproponowałem mu swoją pomoc doskonale wiedząc, z czym się mierzę, więc w czym on widział problem? 
– Na pewno kojarzę. Lubię się uczyć nadprogramowo. I tego też ode mnie się wymaga – powiedziałem lekko, przysuwając krzesło dla siebie. – Więc, z czym masz problem i ile pamiętasz? – dopytałem, siadając i od razu też biorąc do rąk jedną z kartek. Pisał strasznie. Okropnie, rozczytywanie go przychodziło mi z trudem, ale po szybkim przejrzeniu dotarło do mnie, że patrzę na tekst przepisanej książki, nie słowa nauczyciela, czy jego własnych myśli. 
– Problem mam z... w sumie, to ze wszystkim, tak właściwie. Lekcje mnie nudzą, więc nie słucham, czytając podręcznik się nie potrafię skupić, więc zacząłem przepisywać z nadzieją, że coś mi w głowie utkwi. Zwłaszcza daty i nazwiska – wyjaśnił, na co pokiwałem głową. Więc tak to wygląda. 
– W sumie cię rozumiem. Walles ma zbyt nużący głos, można trochę przysnąć. Co masz jutro? 
– Jutro nic, dopiero w piątek mam klasówkę. Z całego Srebrnego Okresu – na te słowa westchnąłem ciężko. I zabiera się za to dwa dni przed? Dobrze, że w ogóle zaczął. 
– To... sporo informacji do przyswojenia, a czasu mało. Może zrobimy tak, będę ci tłumaczył, od początku do końca, a ty zrobisz nowe, porządniejsze notatki. Będę zaznaczał, co jest ważne, co moim zdaniem mogłoby się pojawić, na co masz zwrócić uwagę. Może jak ja będę opowiadał, wiedza łatwiej ci się przyswoi. W zależności od twojego stanu zobaczymy, ile dzisiaj uda ci się przyswoić. A jeśli ten test ci dobrze pójdzie, kto wie, może dostaniesz ode mnie jakąś nagrodę – zachęciłem go, uśmiechając się ładnie. Dobra motywacja też jest potrzebna do osiągnięcia sukcesu. 

<Wilczku? c:>

Etykiety