Od Daisuke CD Haru

sobota, 25 października 2025

|
 Pokiwałem głową na jego słowa wiedząc, że na ten moment jest to najrozsądniejsze wyjście. Muszę się zastanowić, czy chcę tej kobiecie wchodzić na głowę. Nawet jakbym się zgodził, to musiałbym się porządnie przygotować. Bardzo bym chciał dobrze wypaść przed tak ważną osobą w jego życiu, i sam nie wiem, dlaczego. Zazwyczaj nie muszę dbać o ocenę innych. Zdanie innych w tym miejscu mnie tu nie obchodzi. W moim mieście już też mam wyrobią opinię. Teraz pierwszy raz chyba miałem okazję poznać kogoś, kto mnie nie znał, i komu chciałbym pokazać się z tej najlepszej strony. Tylko, czy ja taką stronę mam...? Dla jego babci pewne zachowania, cechy charakteru są ważniejsze niż dla tego kręgu osób, w którym zwykłem się obracać. I nie wiem, czy to w sobie miałem, dlatego też wątpiłem, że może mnie polubić. 
- Nie przejmuj się. Naprawdę jest wspaniała – dodał, wyczuwając moją niepewność. 
- Ona może być wspaniała, w to nie wątpię, w końcu cię wychowała. Tylko... nie wiem, czy ja dobrze przy niej wypadnę. Czy mnie polubi. Jestem przecież... specyficzny – łagodnie to ująłem, wpatrując się białą pianę powstałą na wodzie. 
- Jesteś dobrym człowiekiem. Tylko trochę pogubionym, jak większość nastolatków w twoim wieku – powiedział łagodnie, składając pocałunek na moim ramieniu. 
- Właśnie, człowiekiem... - westchnąłem ciężko, tego też się obawiając. Jeżeli nigdy nie miała do czynienia z ludźmi, nie rozpozna we mnie człowieka.  A jeżeli pozna? I dodatkowo nie przepada za nimi? O tym też trochę zapomniałem. Do tej pory w końcu się świetnie maskowałem, bo ras, które mają wyczulony zmysł węchu nie ma tu za dużo, no a jak już są, to nawet nie rozpoznają we mnie tych ludzkich nut zapachowych. A z tego co kojarzę, różnego rodzaju zwierzołaki za ludźmi nie przepadają.
- Tym też się nie przejmuj. Nigdy nie byłem światkiem, by potraktowała kogoś gorzej ze względu na jego rasę – delikatnie przytulił mnie do siebie. - Prześpij się tym. Zastanów porządnie, i daj mi znać. 
- Zastanowię się – przyznałem zgodnie z prawdą, odwracając się w jego stronę. - A teraz pozwól mi się tobą zająć – dodałem, uśmiechając się łagodnie. On mnie ładnie umył, więc ja też bym chciał trochę podotykać jego wspaniałe ciało.
- Jeśli tego tak bardzo chcesz – odpowiedział, a ja mogłem się skupić na jego osobie. A to akurat bardzo miłe było. Jego ciało było znacznie lepsze od mojego, a będzie jeszcze wspanialsze. - To niesprawiedliwe – powiedziałem na głos coś, co miałem powiedzieć tylko w myślach.
- Co jest niesprawiedliwe? - zapytał, delikatnie marszcząc brwi. 
- To – delikatnie uderzyłem palcem o jego klatkę piersiową. - Chciałbym mieć choć w połowie tak dobrze rozwiniętą tkankę mięśniową jak ty. A pewnie im starszy będziesz, tym lepiej będziesz wyglądać – mruknąłem delikatnie przesuwając opuszkiem palca po ledwo widocznej bliźnie pod jego sercem. A to... tego wcześniej nie dostrzegłem. Ciekawe, ile takich drobnych szczegółów pominąłem... muszę większą uwagę poświęcić jego ciału, kiedy tylko będę miał taką okazję. 

<Wilczku? C:> 

Etykiety