Od Daisuke CD Haru

wtorek, 14 października 2025

|
 Cały dzień byłem spokojny, cierpliwy, starając się omijać szerokim łukiem wszystkich tych, których moja obecność denerwowała, łagodnie to ujmując. Nie chciałem wchodzić w żadne konflikty, walki, chciałem tylko odbębnić swoje, wrócić z Haru do pokoju, przebrać się i... no i cieszyć czasem, który ma być tylko dla naszej dwójki. Oby i jemu się udało nie wpakować w żadne kłopoty. Kłopoty to ostatnie, czego w tej chwili potrzebujemy. 
Jak na złość, zajęcia ciągnęły mi się strasznie. Miałem wrażenie, że trwają wieki, że ktoś tu zatrzymał zegar, albo jakoś spowolnił czas. W końcu jednak zabrzmiał ostatni dzwonek i mogłem spokojne opuścić budynek. Mimo, że wszystko w środku wręcz mnie namawiało do tego, bym przyspieszył kroku, bym znalazł się w pokoju jak najszybciej, powstrzymywałem się od tego. Miałem nadzieję, że złapię w tłumie gdzieś mojego chłopaka, że razem udamy się do pokoju, nie widziałem go od ranka, nawet na długiej przerwie. Miałem nadzieję, że nie wplątał się w żaden konflikt, z czego tytułu będzie mieć później kłopoty. O ile już ich nie ma.
Po chwili odrzuciłem od siebie te myśli. Nie, na pewno nie ma. Doskonale wiedział, jak bardzo zależy mi na tym dniu. Nie pozwoli, by coś nam w tych planach przeszkodziło. Pewnie za chwilę albo do mnie dołączy, albo go znajdę w pokoju, albo przyjdzie wkrótce. Zresztą, nawet jak się trochę spóźni, do wyjścia mamy całe półtorej godziny. Na pewno się wyrobi. Założę się, że ja dalej się będę szykował, a on już będzie gotowy.
– Będzie dobrze – powiedziałem do siebie cicho, kiedy znalazłem się w swoim pokoju, sam. Poczułem lekkie ukłucie niepewności w sercu. Oby tylko się spóźnił. – Zaraz do mnie przyjdzie... na pewno – mamrotałem, podchodząc do szafy. 
I co ja teraz mam ubrać? Nie pokazał mi, co zakłada. I jak ja mam do dać do niego dobrać odpowiedni strój? Muszę dobrać coś uniwersalnego... Zarówno jak i styl, jak i kolory. Nic krzykliwego, ani przesadnego. Nie chcę, by czuł się źle przy mnie, no i miejsce też nie wymaga jakichś przesadnie formalnych ubiorów. Przez chwilę testowałem w głowie wszystkie opcje, aż w końcu zdecydowałem się na fioletową koszulę, czarne materiałowe spodnie, do tego równie czarną kamizelkę. Do tego wszystkiego dobiorę jakąś broszkę, kolczyk ułożę włosy... i będę gotowy. Chwyciłem te rzeczy i zniknąłem w łazience z nadzieją, że jak już wyjdę, Haru będzie w pokoju. Może mi nawet wejść do środka podczas mojej kąpieli, naprawdę bym się za to nie obraził, nawet by mi ulżyło, bo miałbym pewność, że on już wrócił i że się nie spóźni, i że do naszej randki dojdzie. 

<Wilczku? c:>

Etykiety