Od Haru CD Daisuke

wtorek, 23 września 2025

|
 Skoro mój partner miał ochotę na deser, nie mogłem mu odmówić. W końcu słodkości zawsze całkiem dobrze mi wychodziły, nie żebym się jakoś specjalnie chwalił, po prostu lubiłem gotować, piec ciasta i przygotowywać różnego rodzaju desery. Sprawiało mi to radość, a jeszcze większą satysfakcję czułem, gdy ktoś bliski mógł się nimi delektować.
Nie potrzebowałem wielu składników, wystarczyło kilka biszkoptów, odrobina śmietanki, krem czekoladowy i mleko. Niby niewiele, a z ich połączenia udało mi się wyczarować coś naprawdę pysznego. Kiedy masa była gotowa, przełożyłem ją do pucharków. Początkowo sądziłem, że wyjdą dwa spore desery, ale ostatecznie udało się zapełnić aż cztery miseczki. Wyszedł mi więc po dwa na osobę i chyba dobrze, bo wyglądały tak apetycznie, że jeden na pewno nie wystarczyłby na długo.
Zadowolony ze swojej pracy, wsunąłem łyżeczki do deserów. Jeden pucharek podałem partnerowi, drugi wziąłem dla siebie.
- Proszę. Mam nadzieję, że ci posmakuje - Powiedziałem z uśmiechem, obserwując jego reakcję.
- Dziękuję. Podejrzewam, że będzie tak smaczne jak wszystko, co przygotowujesz - Odparł z lekkim uśmiechem, uważnie oglądając deser, jakby już sam jego wygląd wystarczył, by się nim zachwycić. - Wygląda naprawdę przepysznie - Dodał, po czym nabrał pierwszy kęs i włożył go do ust.
Przez chwilę wpatrywałem się w niego w skupieniu, a kiedy oblizał usta z satysfakcją, serce zabiło mi szybciej.
- Faktycznie, to bardzo dobre - Przyznał, zerkając na mnie z błyskiem w oku, a ja poczułem się tak, jakby cały mój wysiłek został w tej jednej chwili wynagrodzony.
Widząc, że mojemu partnerowi naprawdę smakuje przygotowany przeze mnie czekoladowy deser, w końcu pozwoliłem sobie sięgnąć po własny pucharek. Szczerze mówiąc, sam miałem na niego ogromną ochotę już w trakcie przygotowań, a teraz wreszcie mogłem się nim delektować.
Już po pierwszym kęsie poczułem, że wyszedł mi naprawdę znakomicie. Kremowa konsystencja, lekko nasączone mlekiem biszkopty i czekoladowy akcent łączyły się idealnie. ~ „No tak” - Pomyślałem ~ „z tak prostymi składnikami trudno cokolwiek zepsuć”... ~ Mruknąłem w myśli.
Zresztą, miałem wrażenie, że gdyby tylko on chciał i odrobinę się postarał, to spokojnie mógłby zrobić dokładnie taki sam deser. A może nawet lepszy… bo przecież w kuchni, tak samo jak w życiu, najważniejsze było zaangażowanie i serce, które się wkłada w to, co się robi.
Daisuke wyglądał na całkowicie usatysfakcjonowanego deserem, który dla niego przygotowałem. Po zjedzeniu opadł bezsilnie na łóżko, jakby cała słodycz odebrała mu resztki energii, ale mimo zmęczenia na jego twarzy malowało się wyraźne zadowolenie. To była dla mnie największa nagroda, widzieć go szczęśliwego dzięki czemuś, co zrobiłem specjalnie dla niego. Nieważne, ile mnie to kosztowało czy jak bardzo sam byłem wyczerpany. Najistotniejsze było jedno: uszczęśliwić go w każdy możliwy sposób.
- I jak? - Spytałem cicho, siadając obok. - Potrzebujesz jeszcze czegoś? Nie przesłodziłem cię za bardzo?
Byłem gotów przygotować mu dosłownie wszystko, czego tylko zapragnie.
- Nie, Haru - Odpowiedział miękko, z lekkim uśmiechem. - Niczego już nie potrzebuję. Jestem usatysfakcjonowany. Bardzo ci dziękuję… Choć wciąż uważam, że nie musiałeś. - Po tych słowach przysunął się bliżej i wtulił we mnie mimowolnie, jakby to właśnie było jego naturalne miejsce.
Pogładziłem go po włosach, czując, jak moje serce mięknie na ten widok.
- Cieszę się, że mogłem spełnić wszystkie twoje prośby - Wyszeptałem, łącząc nasze usta w delikatnym pocałunku. 

<Paniczu? C:>

Etykiety