Od Daisuke CD Haru

piątek, 5 września 2025

|
 Na te słowa pokiwałem delikatnie głową, jednocześnie też się uśmiechając na gest, który wykonał w moją stronę. Ten pocałunek był bardzo... miły. Inny. Jego zachowanie w moją stronę były zupełnie inne. Bardziej opiekuńcze. Czułe. Podobało mi się to, nie będę ukrywać. Zdecydowanie bardziej wolałem coś takiego, niż jak traktowanie mnie jako trofeum, nagrody. On mnie też podziwiał, ale w zupełnie inny sposób. To było znacznie przyjemniejsze. 
– Smacznego, i nie spiesz się – powiedziałem mu, łagodnie się uśmiechając. 
Haru odwzajemnił ten drobny gest, i zabrał się za jedzenie. A ja, ja mogłem się przygotować na spacer. Skoro bym to zwykły spacer do lasu, chyba do lasu, nie musiałem więc ubierać nic szykownego, prawda? Idąc do łazienki, zgarnąłem z jego komody koszulkę. Zwykła koszulka, do tego równie zwykłe, jednolite spodnie... Tak, myślę, że się będę prezentował się dla niego dobrze. Dla innych może nie, ale w tej chwili szykowałem się dla niego. 
Wkasałem jego koszulkę w spodnie, trochę ją poprawiłem, a następnie zająłem się włosami. Nałożyłem serum, przeczesałem je i zastanowiłem się, co dalej z nimi zrobić. Zostawić je same sobie? Zaczesać do tyłu? Może jakoś na bok? Nie mam pojęcia, którą wersję Haru bardziej boli. Nigdy mi nie mówił, co mu się podoba, jak chodzi o moje włosy. Mam za to jego koszulkę na sobie, więc... Więc się powinienem mu podobać, prawda? 
Zostawiłem włosy same sobie i trochę niepewnie opuściłem łazienkę. Mimo, że koszulka była na mnie dużo za duża wyglądałem całkiem dobrze. Trochę zwyczajnie, prosto, ale ostatnio mu się podobałem w takim wydaniu. Dlatego też może teraz mu się taki zwykły spodobam? Dziwnie mi było bez tych moich dodatków, dopasowanych ubrań, które to zazwyczaj nosiłem. 
– Jestem gotowy – rzuciłem, nerwowo ostatni raz poprawiając włosy. Brakowało mi w tej stylizacji czegoś... czegoś jeszcze. No ale po co miałbym zakładać jakieś akcesoria, skoro idziemy tylko na spacer, i to jeszcze do lasu... Chyba do lasu. Ja sobie dopowiedziałem, że do lasu. Żebym się za chwilę nie zdziwił, jak on mnie gdzieś do ludzi wyciągnie. 
– Świetnie. Ja też już... czy to moja koszulka? – spytał zaskoczony, kiedy mnie ujrzał. 
– Tak... Pomyślałem sobie, że będzie ci miło, jeśli ją ubiorę. A skoro idziemy na spacer, do lasu, to mogę ubrać się dla ciebie – powiedziałem, uśmiechając się nerwowo, jednocześnie poprawiając tę jego bluzkę. 
– Ależ jest mi bardzo miło. Podoba mi się to, co widzą moje oczy – przyznał, na co się lekko uśmiechnąłem. O to mi chodziło. 
– O to mi chodziło. To co, idziemy? – zapytałem, mając odrobinkę lepszy humor. Od razu też trochę niepewnie chwyciłem jego dłoń, chcąc, by jego uwaga skupiała się tylko na mnie. 

<Piesku? c:>