Od Daisuke CD Haru

sobota, 13 września 2025

|
 No tak, po sytym jedzeniu zwykle się jest zmęczonym, i ja go rozumiałem. Też czułem zmęczenie, z chęcią bym się położył spać, jednak czy powinienem? Czułem, że to nie było właściwe. Że posiłek znów był za syty, że powinienem był go jakoś spalić. Co prawda, zjadłem znacznie mniej niż Haru, bo oczywiście sobie wziąłem mniejszą porcję, ale jednak dalej, jak na moje ciało, było to dużo. Za dużo. 
– Przed położeniem do łóżka powinno się przebrać, by te wszystkie bakterie i inne drobnoustroje nie znalazły się na pościeli – zauważyłem, zajmując się wyrzucaniem śmieci. W końcu, tych pudełek trzeba było się pozbyć, a naczynia i sztućce pomyć. I się przebrać. To zdecydowanie, nie miałem jeszcze na to czasu, wpierw musiałem się zajść innymi rzeczami. 
– Racja... – westchnął ciężko, podnosząc się z łóżka. – Ale położysz się później ze mną? – zapytał, podchodząc do mnie i kładąc dłonie na biodrach. 
– Położę. Na chwilę – przyznałem zgodnie z prawdą, zbierając się za zmywanie. Nie lubiłem sprzątać, od tego miałem ludzi, ale też nie lubiłem, kiedy takie brudne naczynia stały w zlewie. Nieporządek mnie zawsze strasznie irytował. Musiało być wokół mnie czysto i ładnie poukładane, bym się mógł skupić. 
– Na chwilę? A nie za chwilę? – spytał, opierając podbródek o moją głowę. 
– Za chwilę, i na chwilę. Trochę z tobą poleżę, i wypadałoby się trochę ruszyć. Poszedłbym pobiegać, wiesz? – odpowiedziałem, zerkając na niego kątem oka. 
– To w ogóle bezpieczne? Zwłaszcza, kiedy kogoś wyczuwasz? – zapytał niepewnie, a ja wyczułem, jak jego nastrój gwałtownie się zmienia. 
– Nie wiemy, czy to w ogóle ktoś. Nie ma żadnych znaków ku temu. Nikogo nie wiedziałem, a ty też nikogo nie wyczułeś. Zresztą, nie mogę wiedzieć cały tutaj, muszę się ruszać – odpowiedziałem, zachowując spokój. To uczucie bycia obserwowanym irytowało mnie, zwłaszcza, że nikogo nie widziałem. Chciałem, by to się skończyło, więc muszę tego zboczeńca wywabić z kryjówki, o ile on oczywiście w ogóle istnieje. Mała prowokacja może być dobra, i w końcu otrzymam odpowiedzi na jakieś pytania. Ale tego na głos Haru nie powiem, bo wiem, że by tego nie pochwalił, zacząłby panikować... już teraz wyczuwałem, że był zaniepokojony. 
– Może pójdę z tobą? – zaproponował, na co nie mogłem się zgodzić. Może tego kogoś spłoszyć, a tego bym nie chciał. 
– Nie trzeba. Jesteś zmęczony, a jutro wstajesz wcześniej, musisz odpocząć. To będzie szybka przebieżka to pobliżu akademika, pół godzinki i już u ciebie jestem – powiedziałem zgodnie z prawdą, na chwilę odwracając głowę tak, by móc go pocałować w policzek. – No już, uciekaj. Ogarnę to i też się przebiorę – pospieszyłem go chcąc, by już się położył, a nie przejmował mną. 

<Wilczku? c:>

Etykiety