Od Daisuke CD Haru

piątek, 29 sierpnia 2025

|
 Jak ja uwielbiałem, kiedy się mną zajmował. Jak traktował moje ciało; jakby robił to z czcią. Zajmował się każdym tym miejscem, które to było wrażliwe i czekało na mój dotyk. Jednocześnie też nie zapominał o tym, by mnie chwycić; nie za mocno, by nie zostawić mi siniaków, ale i nie za lekko, tak, bym mógł poczuć. Dodatkowo, był dzisiaj strasznie... powolny. Dokładny. I spokojny. Budował napięcie, oraz obietnicę, a ja nie mogłem się doczekać, aż w końcu ją spełni. 
Haru przeniósł swoje dłonie niżej, na moje pośladki, i delikatnie je ścisnął, jednocześnie pieszcząc moje obojczyki. Bardzo im dzisiaj poświęcał uwagę; podgryzał tę skórę, zasysał ją, całował, a mi się to bardzo podobało. Z niewiadomego dla mnie powodu, to miejsce było dla mnie wrażliwe, i dlatego tak bardzo pilnowałem się, by były one zakryte. Po prostu to miejsce było dla mnie intymne, i też tak je traktowałem. 
Westchnąłem cicho, głęboko, odchylając głowę jeszcze bardziej do tyłu, czując już lekkie zniecierpliwienie. Niechże już coś zrobi. Coś więcej, coś szybciej, coś mocniej. To, co robił, było przyjemne, ale potrzebowałem więcej. Mocniej. Delikatnie pociągnąłem jego włosy, co od razu zwróciło jego uwagę. Uniósł głowę, a ja od razu skorzystałem z tej chwili i ucałowałem jego usta namiętnie, wręcz żarłocznie. Chciałem dać mu znać, że mógłby trochę zacząć inaczej mnie traktować. Nie byłem taki delikatny. Znaczy się, byłem, ale nie przeszkadzało mi to, by trochę pokazał pazurki. Drugą dłoń przeniosłem na jego krocze, bez problemu wsadzając ją w spodnie i delikatnie zaczynając masować jego przyrodzenie. Może jak go tak trochę pospieszę, będzie bardziej chętny? 
- Ktoś tu jest niecierpliwy – wymruczał rozbawiony, gdzieś pomiędzy pocałunkami. 
- To powinien być dla ciebie komplement. Nie mogę się po prostu ciebie doczekać – powiedziałem, na koniec podgryzając jego dolną wargę. 
- Więc.... nie mogę dać dłużej czekać mojemu paniczowi na mnie, co? - zapytał rozbawiony, po czym sprawnie uniósł mnie do góry i usadził na blacie. Zagryzłem zadowolony wargę, oplatając nogi wokół jego bioder i przyciągając go bliżej siebie. 
- Twojemu paniczowi? - powtórzyłem rozbawiony, drażniąc paznokciami jego plecy. 
- Mojemu. Tylko mojemu, i nikogo innego – odpowiedział, a w jego głosie było coś... drapieżnego. Zazdrosnego. - I dzisiaj ci oto udowodnię – dodał, a ja poczułem przyjemny dreszcz przebiegający wzdłuż mojego kręgosłupa. Zaraz po tym Haru wszedł we mnie, co mnie trochę zaskoczyło. Jęknąłem cicho, wbijając paznokcie w jego ramię. Moja reakcja bardzo mu się spodobała, od razu to wyczułem. A ja byłem z siebie zadowolony. Powinienem lepiej nad sobą panować. - Naprawdę nie mogłeś się na mnie doczekać – dodał, podgryzając moją skórę. Był dumny z siebie, z tego, jak na mnie działa. Chciałem mu odpowiedzieć, ale zamiast tego z moich ust wydostał się kolejny, cichy jęk. Jak on był w stanie mówić? W tej chwili w mojej głowie istniała tylko przyjemność, czego się wstydziłem. Powinienem być w stanie nad sobą panować. Zawstydzony  odwróciłem wzrok czując, jak policzki płoną czerwienią. Aby powstrzymać kolejne odgłosy, zagryzłem wargę mocno, aż do krwi, byleby tylko siedzieć cicho.

<Piesku? C:>

Etykiety