Od Daisuke CD Haru

wtorek, 26 sierpnia 2025

|
 Uniosłem brew na jego słowa. Ja nic nie uważałem, to był fakt. Zerknąłem wymijająco na zegarek, który wskazywał godzinę za piętnaście dwunastą. Z tego, co już zdążyłem zauważyć, podczas mojego pobytu w łazience nasz opiekun po raz ostatni zostawił nam zakupy na ten dzień. Od jutra wszystko wraca do normy... W sumie, nawet lepiej. Zdecydowanie wolałem, kiedy zagląda on na koniec dnia sprawdzić, czy jesteśmy, niż żeby z rana wchodził z torbami. Łatwiej to przewidzieć. A ja nie chciałbym, by się dowiedział o tym, co tu się między nami dzieje. I to nie tak, że się wstydzę Haru, bałem się raczej tego, jak postąpiłaby moja babka. Nie dość, że nie była fanką związków jednopłciowych, delikatnie to ujmując, to jeszcze zaakceptuje jedynie dziewczynę z wyższego rodu. Haru nigdy takich wymagań nie spełni. A jeżeli przekupstwo nie zadziała... nie wiem, do czego byłaby zdolna. Nie przesadziłbym, gdybym stwierdził, że do wszystkiego. Takie miałem odczucie. 
– No dobrze, ale ty też niedawno wstałeś. Dalej jesteś w piżamie – zauważył spostrzegawczo zakładając z początku mylną tezę. 
– To, że do tej pory się nie przebrałem nie oznacza, że niedawno wstałem. Stwierdziłem, że skoro tak bardzo ci się w niej podobam... – tutaj podszedłem do niego, siadając okrakiem na jego kolanach. – To w niej zostanę. Uznałem, że jesteś godny tego, by widzieć mnie niej nieco dłużej – dodałem, uśmiechając się zawadiacko i zarzucając ręce na jego kark. To mu się spodobało. Widziałem to w jego oczach, a także czułem już dobrze znane mi podniecenie i ekscytację pod opuszkami palców, chociaż na razie trzymał swoje pragnienia na wodze.
– Nie wiem, czym sobie zasłużyłem na taką wspaniałomyślność – odpowiedział, kładąc swoje rozgrzane dłonie na moich biodrach. 
– Na szczęście pomyślałem też o tym, jak możesz się odwdzięczyć. Bo widzisz, jest jeden problem, kiedy jestem w tym stroju. Otóż... jest mi strasznie zimno. I myślę, że możesz mieć na to jakiś pomysł – powiedziałem niby to niewinnie, owijając sobie jego kosmyki wokół moich palców. Zauważyłem, że jego włosy były troszkę... zaniedbane. Suche i matowe, brakowało im nawilżenia i odżywienia. Założę się, że jedyne, co robił z nimi, to mył. Bez żadnej odżywki czy wcierki, czy serum... Chociaż wydaje mi się, że gdyby użył jakiejś odżywki porządnej to już byłaby duża różnica, nawet po pierwszym użyciu. Muszę go z tym przypilnować. Z tym, i paroma innymi rzeczami. Muszę się przyjrzeć, jak wygląda pielęgnacja jego buzi, by wiedzieć, co w niej poprawić, a na pewno coś będzie trzeba. Troszkę jest podrażniona, jakby za dużo ją tarł. No i co najważniejsze, jedzenie. Muszę go pilnować z jedzeniem, i przede wszystkim dowiedzieć się, ile powinien spożywać, by prawidłowo się rozwijać. I też mógłbym mu pokazać inne dania, z droższymi składnikami i rodzajami mięsa. Tylko, czy on by ze mną poszedł do jakiejś restauracji? Zaproponuję mu może dzisiaj, albo jakoś na dniach. Może lepiej na dniach, a dzisiaj to, co nam przyniósł opiekun, by się nie zmarnowało. A jak coś będzie się spróbował wymigać... ja jakoś go przekonam. W końcu, randki nie może mi odmówić. 
- Myślę, że coś bym wymyślił... - jego oczy zabłysnęły pożądaniem, a dłonie znalazły się na moich udach i powoli sunęły do góry. 
- Świetnie. Ale wpierw posiłek – zarządziłem, wstając z jego kolan. - Nie znam jeszcze twojego dziennego zapotrzebowania, ale nie potrzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że na co dzień powinieneś przyjmować znacznie więcej kalorii niż chociażby ja. I dieta, też powinieneś się skupiać na mięsie. Wczoraj w ogóle zjadłeś coś porządnego? - zapytałem, marszcząc brwi. Zdecydowanie muszę go pilnować. Skoro o mnie dbał, jak byłem chory, to muszę o niego dbać teraz na co dzień. 

<Piesku? C:>

Etykiety