Od Daisuke CD Haru

poniedziałek, 25 sierpnia 2025

|
 Podobało mi się to, jakie emocje w nim budziłem. Podobała mi się ta iskierka w jego oczach, kiedy mi się przyglądał. Podobał mi się przyjemny przepływ prądu przebiegający wzdłuż mojego kręgosłupa, kiedy mnie chwycił. Takiego czegoś jeszcze nie czułem. Czegoś tak... czystego. Szczerego. A jednocześnie, wbrew pozorom, nieskomplikowanego. 
– Mam więc nadzieję, że okażesz mi swoją wdzięczność, a nie będziesz tylko o niej mówić – powiedziałem, rysując na jego ramieniu nieregularne, spiralne szlaczki. 
– Ależ oczywiście. Zadbam o to, żebyś nie pożałował – powiedział to tonem niskim i zmysłowym, że na chwilę wstrzymałem oddech. Teraz... teraz nie mogłem się doczekać, aż mi ją pokaże. Trochę wydobrzałem i znowu mi mało. Moje ciało ledwo zniosło przeziębienie, niektóre malinki czy ślady ugryzień dalej nie zeszły, a ja? A ja już myślałem o naszym następnym zbliżeniu. 
– Twoje szanse na pozytywne przemyślenie tej sprawy właśnie wzrosły – uśmiechnąłem się zawadiacko, a kiedy zbliżył swoją twarz do mojej, zakryłem jego usta swoją ręką. – To nie pora na amory, a na sen – odpowiedziałem, odsuwając się od niego. Nie chciałem, by za szybko się mną znudził, bo to wszystko, co robił dla mnie, i wokół mnie, było takie... miłe. Chciałem, żeby trwało, póki może. A jak mu będę dawał, co chce, to może się to skończyć szybciej niż przypuszczam. 
– I tak bez pocałunku na dobranoc? – spytał, robiąc minę zbitego psa, co tak niezbyt mnie przekonało. 
– Na pocałunek trzeba zasłużyć – odpowiedziałem, posyłając mu zwodniczy uśmiech i zaraz potem opuściłem łazienkę. 
Nim położyłem się do łóżka, musiałem koniecznie zobaczyć się w całej okazałości, a nie tylko w połowie, jak to miało miejsce w w łazience. Chciałem dowiedzieć się, co takiego wspaniałego widzi we mnie Haru, i... 
I tak trochę się zawiodłem. Wyglądałem całkiem przeciętnie. Nic nie było we mnie niezwykłego. A on? Patrzył na mnie takim wzrokiem, jakby odkrył kolejny cud świata. Cóż, przynajmniej zyskałem coś, co pachnie nim, naturalnym zapachem jego ciała, który był bardzo przyjemny, przynajmniej dla mnie. Trochę szkoda, że nie mam olejków z jego nutami zapachowymi, fajnie byłoby go podbić, a nie ukrywać za tym, z czego korzystam ja. 
Wyglądasz cudownie – usłyszałem i zaraz zobaczyłem mojego chłopaka za mną. Mojego chłopaka.... to tak nietypowo brzmi. Muszę się nauczyć, że to nie jest tylko mój współlokator, czy kolega. Tylko chłopak. 
- Chciałbym spojrzeć na siebie twoim okiem. Nie widzę w sobie nic cudownego. Wyglądam całkowicie normalnie – wzruszyłem ramionami, po raz ostatni się sobie przyglądając, i temu, jak wyglądam z tyłu. - Ale przyznać muszę jedno. Twoja koszulka kończy się idealnie – dodałem zadowolony zauważając, jak pięknie odkryte są moje nogi, a jednocześnie zakryte jest wszystko, co zakryte być powinno. Inna sprawa, że wystarczy tylko tak odrobinkę unieść materiał koszulki do góry... ale na moje nogi to się aż napatrzeć nie mogłem Wyglądały świetnie. 
- Tu się zgodzę – uśmiechnął się z rozmarzeniem, patrząc na moje biodra. Że i jemu nie mało bliskości...
- Chodź, zmęczony jestem. I zmarznięty – poprosiłem, kierując się w stronę jego łóżka. 
Haru zrozumiał mnie, i kiedy tylko położyłem się wygodnie, zaraz się znalazł przy mnie, tuląc do siebie. Dzięki temu, że nie miał koszulki, jakoś tak to ciepło bardziej odczuwalne dla mnie było. Zadowolony , nim się ułożyłem głowę na jego klatce piersiowej, zbliżyłem wargi do kącika jego ust, składając tam delikatny pocałunek. Tak, żeby miał ochotę na więcej.
- Na dobranoc. Zasłużyłeś sobie – odpowiedziałem cicho, uśmiechając się lekko. 

<Piesku? C:>

Etykiety