Jego odpowiedź aż tak bardzo mnie nie uspokoiła. Trochę nawet zmartwiła. Skoro tylko z jedną osobą miał taką relację, ta osoba była dla niego ważna. Może dalej jest. A jeśli dalej jest, to wtedy wychodzi na to, że nasza więź nie jest tak silna i jest zagrożona. Kto to jest? To ktoś z tego miejsca, a może z akademii? Jak będę się dopytywał, na pewno się mu to nie spodoba. I będzie to wyglądać dziwnie. Jakoś inaczej muszę się tego dowiedzieć. Jeszcze nie wiem, jak, ale na pewno się dowiem.
W tej chwili miałem inne zmartwienie.
Musiałem się poduczyć kilku sztuczek, pozycji czy pomysłów. Aż tak bogatego życia seksualnego to ja nie miałem, było ono taką trochę klapą. Żaden z moich partnerów nie był tak dobry, jak właśnie Haru. Tylko on pilnował za każdym razem, bym też odciągnął spełnienie, a to było już dla mnie coś niesamowitego i po prostu miłego. Wychodzi na to, że muszę ładnie się mu odwdzięczyć. Moi poprzedni partnerzy bardzo nalegali na to, bym pieścił ich przyrodzenia ustami. A ja nigdy się nie godziłem na to, bo czemu bym miał starać się dla nich, skoro oni starali się tylko dla siebie. Ale z Haru było inaczej. Dla niego mogę się postarać.
– Jaka więc będzie moja pierwsza lekcja, panie nauczycielu? – spytałem, siadając okrakiem na jego biodrach. Od razu jakoś tak wygodniej było. Jego łóżko było nieco malutkie, jedna osoba się na nim zmieści, a że ja jestem tą drugą osobą... to muszę być na nim. Tylko tak się pomieścimy.
– Pomyślmy... – udał zastanowienie, przyciągając mnie bliżej siebie. Przesunął pazurem wzdłuż mojego kręgosłupa, co wywołało u mnie przyjemne dreszcze. I tym samym wróciły do mnie jego słowa. Nikogo wcześniej nie podrapał... a przynajmniej nie tak mocno, jak mnie. Jak to powinienem internetować? To dobrze, że mnie drapie i gryzie tak głęboko? Do tej pory odbierałem to jako coś dobrego, myślałem, że mnie w ten sposób oznacza, ale im dłużej o tym myślę, to sam już nie wiem. Zaczynam w to wszystko wątpić. Ta relacja jest zbyt idealna. Haru traktuje mnie wyjątkowo dobrze, zbyt dobrze. Tacy mężczyźni, takie relacje nie powinny istnieć, taki jest idealny. – Zaczniemy może od treningu głosu.
– Głosu? – powtórzyłem, nieco zaskoczony. Nie tego się spodziewałem. Myślałem, że zaproponuje jakąś dziwną pozycję, albo wyjdzie z tym swoim kneblowaniem i wiązaniem... A tu głos? – A co jest nie tak z moim głosem?
– Nie słychać go. Niepotrzebnie się powstrzymujesz. Zwłaszcza teraz, mamy idealne warunki. Nikt cię nie słyszy. Możesz szaleć – jego dłonie zaczęły krążyć niebezpiecznie blisko moich pośladków.
– Nie wiem, czy to dobry pomysł. Brzmię dziwnie. Jakoś tak... nie seksownie. Mam wrażenie, że jest to żałosne, że chcę być taki głośny i ekspresyjny – delikatnie się skrzywiłem, poruszając się niepewnie. Nikt do tej pory nie chciał mnie słyszeć. A on mi teraz wyjeżdża z czymś takim.
<Wilczku? c:>