Od Daisuke CD Haru

sobota, 28 marca 2026

|
 To, jak Haru się mną zajmował... było doprawdy niesamowite. A może to dlatego, że minęło trochę czasu, od kiedy się z nim kochałem. A może też dlatego, że w końcu nie wstrzymywałem głosu?Tu nie było sąsiadów za ścianą. Tylko las, w którym to nikogo nie było. Odchyliłem głowę do tyłu, dając mu tym samym lepszy dostęp do mojej szyi, co Haru od razu wykorzystał, od razu zasysając i delikatnie podgryzając moją skórę. Czy zostawił na niej ślady? Bardzo możliwe. Czy w tej chwili się tym  przejmowałem? Niekoniecznie. Wszystko, czego chciałem, to przyjemność, której to właśnie mi Haru dostarczał. Jest w tym naprawdę wspaniały, tylko... 
Skąd to wszystko potrafi? Z kim się uczył? 
Szybko jednak ta chwila zazdrości minęła, a to wszystko dzięki mojemu chłopakowi. Jęknąłem głośno, powiedziałbym, że nawet bardzo głośno, jak na mnie. Niedobrze. A jak później nie będę się potrafił powstrzymać? Jak wtedy będziemy uprawiać seks? Będzie mnie będzie musiał jakoś kneblować, bo inaczej zdecydowanie nie będę się potrafił powstrzymać. 
- Jak ja uwielbiam twój głos – wyszeptał mi do ucha, wsuwając się bez ostrzeżenia w moje wnętrze. Wbiłem paznokcie w jego plecy, zagryzając mocno wargi. Odzywałem się za głośno i za często, musiałem się trochę powstrzymywać, nie mogę go aż tak rozpieszczać. 
- Tylko to we mnie uwielbiasz? - spytałem, po czym znalazłem jego usta i podgryzłem zaczepnie jego dolną wargę. 
- Oczywiście, że nie. Uwielbiam twoją talię, którą mogę objąć swoimi dłońmi. Twój idealny kształt pośladków. I twoje cudowne usta. I to, że jesteś tylko mój. A może zwłaszcza to? - odpowiedział, poruszając się we mnie szybciej. 
Haru oczywiście zajął się mną najlepiej, jak tylko mógł, i obyło się nawet krwi, a podczas ostatniej pełni... cóż, trochę krwi ze mnie ubyło. Na szczęście teraz już mnie tak nie gryzł, może troszkę podrapał, ale było to przeżycia. 
W końcu jednak potrzebowałem przerwy. Haru miał multum energii, ale ja byłem prostym  magiem, i to jeszcze w połowie człowiekiem. Moja tężyzna fizyczna doprawdy odbiegała od jego. 
- Jesteś niesamowity – odpowiedział, całując mnie w policzek i na chwilę położył się obok mnie. Podejrzewałem, że tylko na chwilę, i zaraz wstanie robić dwadzieścia rzeczy naraz, bo nie będzie w stanie za długo tu ze mną wysiedzieć. 
- Tym razem niewiele robiłem – przyznałem zgodnie z prawdą. Haru wszystko zainicjował, przejął całkowicie pałeczkę. A szkoda. Też chciałbym trochę poprowadzić, popatrzeć na niego z góry. Następnym razem to ja będę górować, siedzieć na nim i pilnować, by był zachwycony mną i moim prowadzeniem. 
- Tym razem? Następnym razem będzie inaczej? - zapytał, odgarniając moje włosy z czoła. 
- Oczywiście. Nie może być tak, że tylko ty coś robisz – odpowiedziałem, podnosząc się do siadu. Mój wzrok spoczął na udach, które były całe podrapane. Niektóre z tych zadrapań były dosyć głębokie. Pojawiła się w mojej głowie lampka ostrzegawcza, miałem nadzieję, że moja maść zadziała nawet na nieco już podgojone rany, bo po czymś takim takim na pewno pojawią się blizny. I że ja tego nie poczułem... chyba coś jest ze mną nie tak. - Każdego swojego kochanka w ten sposób oznaczasz? - zapytałem szczerze zaciekawiony, biorąc od niego ręcznik, by trochę tę krew wytrzeć. Takie po prostu miał upodobanie i każdego tak traktował? Czy może tylko wobec mnie jest taki zaborczy? 

<Wilczku? C:>

Etykiety