Od Daisuke CD Haru

środa, 4 lutego 2026

|
 W końcu sobie o mnie przypomnieli, jak miło z ich strony. Spojrzenie wbiłem w dziewczynę, analizując każdą zmianę w jej zachowaniu, każdą, najdrobniejszą emocję. Nie spodobały jej się słowa, jakie wypowiedział mój chłopak. Widziałem, że miała nadzieję na to, że łączy nas coś innego. Czułem jednak, że z niego nie zrezygnowała. A to mi się nie spodobało. Normalna osoba by sobie odpuściła kogoś, kto jest już zajęty. A ona? Wyczułem, że wrogość wobec mnie wzrosła. Wiem, że żywiłem nadzieję, iż znajdzie się tu ktoś, kto nie będzie miał wobec niego żadnych pretensji, ale nie chciałem nikogo, kto żywiłby do niego zauroczenie. Zwłaszcza kogoś, kto ma większe szanse u niego, niż ja. Dziewczyna jest piękna, dobrze im się rozmawia, znają się dłużej i pewnie lepiej niż my... i pewnie nawet taki związek byłby lepiej postrzegany niż taki związek z drugim mężczyzną. No i też mógłby z nią być otwarcie, a tego mu ze mną brakuje. Poczułem, jakbym właśnie połknął kostki lodu, które nieprzyjemnie osiadły się na dnie żołądka. 
– Chłopak? Nie spodziewałam się, że mógłbyś mieć... chłopaka. Miło mi cię poznać – uśmiech, który mi posłała, był wymuszony, czułem to aż za dobrze. W sposób, w jaki uśmiechała się do mojego chłopaka, był tak naturalny, niewymuszony, może nawet taki trochę zalotny. We mnie widziała zagrożenie. I wzajemnie. Świadomość, że ma większe szanse ode mnie, uderzała we mnie ze zdwojoną siłą. 
– Jakoś się tak złożyło. Jest naprawdę niezwykły – przyznał, uśmiechając się lekko. Denerwowało mnie to wszystko. Czemu musiała się tutaj pojawić? 
A może to wszystko jest jakąś ustawką? Może... jego babcia wiedziała, że ta cała Flora tutaj będzie, i specjalnie go tutaj wysłała, by mieli szansę na odbudowanie relacji, i przeniesienie ich na inny poziom? Nie, nie zrobiłaby tego... a może? W końcu, lepiej do niego pasuje, niż ja. 
– Na pewno... Wpadniesz do nas? Zawsze jesteś mile widziany – i znów pełna uwaga na niego. 
– Wpadniemy, Daisuke uwielbia słodkości. Ale to nie dzisiaj, moja babcia na nas czeka. Zgadamy się później – obiecał, a ja poczułem nieprzyjemny ścisk w żołądku. Oczywiście, że się zgadają. A ja nic nie będę mógł powiedzieć, bo chcę, żeby wychodził do ludzi, a z nią jeszcze dobrze się dogaduje... Tylko, czemu ona musi do niego czuć coś więcej? Czemu nie może być to tylko zwykła przyjaźń? Niepokoiło mnie to. 
Pożegnali się, a my mogliśmy w końcu ruszyć w drogę powrotną. Odkąd tylko zaczęli rozmawiać, nie powiedziałem ani słowa, ale miałem wrażenie, że stoczyłem z tą dziewczyną cichą batalię. 
– Wszystko w porządku? – spytał cicho, kiedy trochę odeszliśmy. – Jesteś bardzo... cichy. 
– Wszystko w porządku – potwierdziłem. Bo co innego miałem powiedzieć? Że jestem o niego zazdrosny? Przecież to widzi, co tu więcej mogę mówić? 

<Wilczku? c:>