Od Haru CD Daisuke

sobota, 3 stycznia 2026

|
 Jego słowa naprawdę bardzo mi się podobały. Miło było je słyszeć. Oczywiście, mówił je co prawda wcześniej także mnie, lecz teraz, gdy zwracał się w ten sposób do mojej babci, poczułem, jak serce zaczyna bić mi szybciej. Było w tym coś niezwykle poruszającego. W tamtej chwili uświadomiłem sobie, że kocham go jeszcze bardziej, wiedząc, że myśli o nas poważnie, że nie są to jedynie puste deklaracje, lecz słowa płynące prosto z serca.
- Miło się ciebie słucha, młodzieńcze - Odezwała się babcia spokojnym, lecz stanowczym tonem. - Mam nadzieję, że naprawdę myślisz o tym poważnie. Nie wyczuwam kłamstwa w słowach, które do mnie kierujesz… jednak liczę na to, że nie zmienisz zdania. Haru, mimo swojej postury i maski, którą nakłada na twarz, jest bardzo delikatny. Psychicznie bywa słaby, choć rzadko to pokazuje. Nie chciałabym, aby złamał się pod ciężarem twojego odejścia. Rozstania się zdarzają, to część życia, lecz jeśli naprawdę się kochacie, nic nie powinno być w stanie was rozdzielić. - Wypowiedziała te słowa, patrząc na nas uważnie swoimi złotymi oczami, jakby chciała zajrzeć głębiej niż tylko na powierzchnię, prosto do naszych intencji i uczuć. Czułem, jak każde jej zdanie osiada mi ciężko na sercu, pełne troski, ale i ostrzeżenia, którego mój panicz mógł się wystraszyć. 
- Babciu, proszę cię… - Odezwałem się cicho, niemal błagalnie.
Nie chciałem, aby Daisuke poczuł się przytłoczony jej słowami. Wiedziałem, że choć płynęły z troski, mogły brzmieć jak ogromna odpowiedzialność, a tego zdecydowanie nie chciałem mu nakładać na barki w tej chwili.
- Nie, spokojnie, Haru - Odezwał się Daisuke łagodnie. - Cieszę się, że twoja babcia mówi to, co myśli. Szanuję jej szczerość i sposób, w jaki do mnie podchodzi. Zdecydowanie bardziej wolę usłyszeć trudną prawdę niż być karmionym kłamstwem. - Uśmiechnął się do mnie delikatnie, a w jego spojrzeniu nie było ani cienia wahania, tylko spokój i pewność, które mimowolnie udzieliły się także mnie.
- I mogę panią zapewnić - Dodał, zwracając się ponownie do babci - Że będę przy nim tak długo, jak tylko będę mógł. Wiem, że życie bywa nieprzewidywalne i potrafi płatać okrutne figle… ale mimo wszystko chcę być przy nim. Chcę iść przez to życie właśnie z nim. - Gdy wypowiadał te słowa, moje serce zaczęło bić znacznie szybciej. Czułem radość, ale też coś więcej, spokój i pewność, których wcześniej mi brakowało. Jego wyznanie sprawiło, że po raz pierwszy od dawna poczułem, że naprawdę do siebie pasujemy. Że mam swoje miejsce w jego sercu. Że niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość, będziemy przy sobie tak długo, jak tylko życie pozwoli nam iść tą samą drogą.
Starsza kobieta uśmiechnęła się ciepło i delikatnie skinęła głową, a ten drobny gest znaczył dla mnie więcej, niż mogłoby się wydawać. W pełni mi odpowiadał, był prosty, szczery i pełen cichej aprobaty. Moja babcia była niezwykle przenikliwą kobietą. Potrafiła dostrzec to, co ukryte między słowami. Czułem, że wierzy Daisuke, że ufa temu, co mówi i w jaki sposób to mówi.
I nie byłem w tym przekonaniu sam. Nie tylko ja byłem pewien słów, które do mnie kierował, zachowanie mojej babci jasno wskazywało na to, że i ona mu zaufała. A skoro ona mu wierzyła, skoro widziała w nim kogoś godnego mojego serca, wiedziałem już bez cienia wątpliwości, że dobrze ulokowałem swoje uczucia.
To dawało mi spokój. Cichy, głęboki spokój, którego tak bardzo potrzebowałem.

<Paniczu? C:>

Etykiety